Po tym całym zamieszaniu z Issis i Yoko postanowiłam posprzątać trochę grotę bo nikt o nią za bardzo nie dbał. Kiedy chciałam już zacząć zamiatać podszedł do mnie Danny:
- Odpowiesz mi na moje pytanie?
Wzięłam głęboki wdech, po czym kazałam basiorowi usiąść. W końcu jestem alfą a on chyba powinien znać prawdę.
- Posłuchaj Danny, ja nią byłam ale nie wiedziałam,że przybędą tutaj Ci Czarci. Masz prawo by się na mnie rozgniewać ale jednego musisz być świadom.... robiłam to by was chronić.
Basior wzdychnął ale widać było po jego oczach,że odczuwa ulgę jak i gniew. Skinął głową po czym wyszedł. Ja po tym całym harmiderze w końcu zaczęłam zamiatać. O prócz kurzu znajdowałam jeszcze jakieś zęby ( pewnie potwora). Po godzinie wszystkie pomieszczenia były zamiecione. Teraz wzięłam się za umycie podłogi w kuchni bo było na niej mnóstwo krwi. Wysprzątanie całej groty zajęło mi cało południe. W tym czasie wysłałam Ahri aby poszła coś upolować.
Poszłam do swojego pokoju. Musiałam się przebrać. Obejrzałam swój bok. Rana się zrosła więc oznacza,że mogę już walczyć na pełnych obrotach. Wyjęłam z szafy jakąś wełnianą suknie po czym padłam na łóżko. Chociaż moim żywiołem jest Noc to i tak odczuwam zmęczenie. Muszę jednak poczekać na Ahri bo nie wiadomo czy coś się jej nie stało. Dzisiaj nie musiałam za bardzo dbać o nocne niebo bo dzisiaj w nocy ma być pochmurnie. Czekałam aż w końcu przyszła w postaci wilka jednak ze spuszczonym łbem. Nic nie złowiła. Pocieszyłam ją po czym odesłałam. Sama upadłam na łóżko jak martwa i usnęłam kamiennym snem...
< Sorry,że takie nudne ale nie miałam zbytnio weny xD>
dobrze jest xd
OdpowiedzUsuń