Było już po spotkaniu Alf. Musze przyznać, że było dość spokojnie jak na takie zebranie. Omówione zostały te wszystkie sprawy z pierwszej półki. Ja siedziałam cicho bo nie chciałam być w centrum uwagi.
Kiedy byłam na zewnątrz od razu zmieniłam się w wilka i pobiegłam w kierunku swoich terenów. Po jakiś pięciu minutach poczułam, że jestem na swoich terenach ponieważ wiatry wiały silniejsze i poczułam przyjazną mi aurę. Dobiegłam do jaskini po czym zmieniłam się w człowieka. Kiedy weszłam zauważyłam, że jaskini przydałoby się trochę ozdób. Nie długo po moim wejściu w jaskini pokazała się Flow. Najwidoczniej musiała wyczuć, że wróciłam do domu. Pogłaskałam ją po pysku po czym poszłam się obmyć w źródełku.
Po skończonym oporządzaniu się usiadłam na skale z książką . Zaczęłam ją czytać od momentu przybycia do tej krainy. Jednorożec wybiegł z groty. Nie dziwię się mu, nie został przeze mnie przygarnięty. Nie lubię więzić stworzeń więc pozostawiłam mu wolną wolę. Ehhh.... takie bezczynne czytanie po jakimś czasie się nudzi więc może by tak przejść się po moim " nowym domu". Założyłam płaszcz i wyszłam. Przez jakiś czas chodziłam bez celu po terenach. Nagle zza krzaków wyskoczyła Flow. Widać uciekała przed czymś. Stanęłam jej na drodze a ona swoim rogiem wrzuciła mnie na swój grzbiet. O co jej chodzi... przecież tutaj nie ma niedźwiedzi czy coś ale nawet jeśli to nie może jej zabić chyba, że to jakieś inne siły? Obejrzałam się i zobaczyłam w czym problem- były to *"Black Soul". Są one niebezpieczne nawet dla jednorożców. Zaczęłam się trząść ze strachu. Cholera! Czy ja tak zawsze muszę? Niestety muszę, to w końcu mój charakter ale no cóż. Nie mogę przed nimi ciągle uciekać bo w końcu kiedyś mój wierzchowiec opadnie z sił. Na całe szczęście wzięłam łuk. Wyczarowałam strzały i wymierzyłam w upiora. Zraniła go ale nie zabiła. Ponowiła atak i tym razem padł na ziemię. Zatrzymałam Flow. Nie wiedziałam czy podjeżdżać ale w końcu postanowiłam go obejrzeć. Podjechałam do niego. Podeszłam a on nadal oddychał, ostatkami sił chciał mnie ugryźć ale klacz swoim rogiem go dobiła. Ciekawe... przecież one żyją tylko na terenach gdzie zginęło bardzo wiele osób. Może tutaj też tak było? Nie wydaje mi się, przecież byłoby ich o wiele więcej a nie jeden osobnik. Uznam, że się po prostu zagubił od grupy. Wypowiedziałam zaklęcie, które go odeśle do świata zmarłych. Ukłoniłam się po czym wsiadłam na Flow i odjechałam. Nie mogę tego jednak puścić w nie pamięć bo to zbyt ważne. Nim się obejrzałam byłam przy grocie. Właśnie widać było w oddali jak zachodzi słońce. Piękny widok ale nie mogę spędzić całego wieczoru jak ono zachodzi. Wjechałam do jaskini. Zeszłam z klaczy. Myślałam, że pójdzie a ona stała i jakby chciała mi coś powiedzieć. Użyłam mojej zdolności czytania w myślach i wyczytałam, że ona nie chce być dłużej "wolna" tylko chcę żyć ze mną w grocie. Przytuliłam ją po czym pokazałam jej miejsce do spania. Ja usiadłam na fotelu po czym zaczęłam czytać książkę.
* Black Soul- w wolnym tłumaczeniu "Czarna Dusza".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz