-Dorwę cię jeszcze!!! Nie uciekniesz od kary za kradzież!!!- słyszałem daleko za sobą biegnąc z workiem pełnym jabłek.
Wybiegłem poza moje dawne miasto. Teraz może się tam źle dla mnie skończyć...
Ach zapomniałbym się przedstawić.
Jestem Oz, a raczej teraz Philer... pochodzę z dość bogatej rodziny
Vessalius... jednak nikt już o nich nie pamięta, bo zginęli w
pożarze...przeżyłem tylko ja, bo gdy najeźdźcy podpalili nasz dom byłem
w akademii w innym mieście.
Z czasem uznałem ,że lepiej będzie jeśli pomyślą ,że zginąłem wraz z
rodziną, zmieniłem nazwisko i mieszkałem jak dawniej moi poddani...
Lata mijały i zacząłem być kim innym, zabierałem różne cenne rzeczy bogaczom i oddawałem moim biedniejszym przyjaciołom.
Wszyscy żylibyśmy spokojnie gdyby mnie pewnego dnia nie dorwał chłopak, który miał te samą zdolność szybkości co ja.
Chłopak mnie nie wydał, uznał mnie za zaginionego brata.
Zabrali mnie poza rodzinne miasto, chłopak nazywał się Kevin,był
księciem i synem króla państwa. Nauczył mnie czarów i jak rozwijać
umiejętności. Niestety pewnej nocy zaatakowano nasz zamek i musiałem
uciekać... Nie dziwię się, bo mam nadzwyczaj nieludzką umiejętność
zmiany w wilka...i to moje znamię...zostało rozpoznane gdy walczyłem z
jednym z wrogów, wielkie ,,S'' na moim ciele...
Wykorzystałem nieuwagę przeciwnika i odbierając mu miecz zabiłem.
Wybiegłem z zamku, zmieniłem się w wilka, użyłem super prędkości i
uciekłem. Po długiej tułaczce przez krainy znalazłem Watahę Niebieskiej
Krwi.
Nie ujawniałem obecności, jak oni mogłem zmienić się w wilka.
Mieszkałem jakiś czas w watasze mroku i udawałem obrońcę.
Jednak po pewnym czasie alfa się zorientowała, musiałem się ujawnić...
- Nie jesteś jednym z nas prawda?- powiedziała piękna alfa watahy mroku Margo...
-Nie, pochodzę z zupełnie innej krainy. Wybacz mi kłamstwo...- powiedziałem i zacząłem uciekać, pobiegła za mną krzycząc:
- Hej czekaj! Nie wyganiam cię ,ale mrok nie jest chyba twoim żywiołem ,ale ziemia ,bo to widać po mocach! Zaczekaj!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz