piątek, 13 grudnia 2013

(Wataha Powietrza) Od Aulidy

Siedziałam w bibliotece czytając książkę pt. " Z gwiazd". Nie była powiązana z demonami czy tam innymi dziwactwami lecz z przygodami. Każdemu jest potrzebna odrobina rozrywki.
Czytałam VI rozdział kiedy do pomieszczenia wparowała Yoko.  Widać coś ją gryzło. Omijała mnie wzrokiem. Zaniepokoiłam się, bo przecież to nie jest normalne zachowanie. Wstałam i podeszłam do niej łapiąc ją za lewe ramię. Ona przestraszona na mnie spojrzała po czym natychmiast opuściła głowę.
- Co się stało bo nie tryskasz zbytnio radością- powiedziałam lekko uśmiechając się.
Milczała. Coś z nią nie tak. No trudno nie zostawia mi wyboru. Uśpiłam ją moim pyłkiem po czym myślami "weszłam" do jej głowy. Aaaa.... czyli o to chodzi. Ktoś jej uszkodził jej naszyjnik. Nie jestem zła ale dlaczego mi nie powiedziała? Czy jestem aż tak przerażająca? Najwyraźniej tak....
Dziewczyna zaczęła się wybudzać a ja natychmiast opuściłam jej głowę. Ona nieprzytomnie na mnie spojrzała. Ja odpowiedziałam:
- Dlaczego mi nie powiedziałaś , że naszyjnik ci się zepsuł?
- Bo myślałam, że się zezłościsz.
- Ja zrobiłam te naszyjniki dla was abyście byli bezpieczni, a z resztą weź mój- powiedziałam zdejmując z szyi naszyjnik.
- Ale on jest twój, mogą ciebie opętać.
- O mnie się nie martw- odrzekłam po czym wyszłam z pokoju.
Szłam korytarzem gdy zauważyłam, że słońce już zachodzi. Akurat do jaskini wszedł Danny. Posłałam mu uśmiech po czym skręciłam do mojej groty. Nagle moje znamię zaczęło piec i świecić. O co chodzi? Po chwili ukazała mi się wizja. Widziałam pełnię oraz ja zmieniając się w... Księżycową Wiedźmę. O fug!
Potrząsnęłam głową po czym przypomniałam sobie, że dzisiaj jest pierwsza wiosenna pełnia a to oznacza, że dzisiaj się przemienię. Muszę odejść n tą jedyną noc ale ktoś musi o tym wiedzieć. Wiem, pójdę do Ahri.  Zapukałam o ścianę. Kiedy weszłam zauważyłam, że coś czyta. Błyskawicznie wyczuła moją obecność więc wstała. Ja się przywitałam po czym od razu zaczęłam:
- Posłuchaj muszę zniknąć na jeden dzień i noc.
- Ale poco? Dlaczego?!
- Moje drugie wcielenie się dzisiaj obudzi a nie chcę was skrzywdzić, więc pod moją nieobecność proszę cię abyś ty nimi dowodziła gdyby doszło do ataku Black Souls.
- Ale ja nie jestem gotowa.
- Jestem pewna, że dasz sobie radę.
Po tych słowach wyszłam. Zapakowałam najważniejsze graty. Zmieniłam się w wilka po czym natychmiast wybiegłam z jaskini. Zatrzymałam się w lesie po czym rozpaliłam ognisko czekając na pełnię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz