poniedziałek, 2 grudnia 2013

(wataha wody) od rivenny

Zimno. Przeraźliwe, paraliżujące zimno. Czułam je w każdym włosku mojego futra. Mimo, że moim żywiołem jest woda, w tym momencie miałam już dość szybkiego pływania. I chętnie bym odpoczęła, gdyby nie to, że goniła mnie banda rozwścieczonych podwodnych zjaw! Zastanawiałam się, co to mogło być – może duchy utopionych bez powodu latarników? Kiedyś słyszałam taką legendę. Oczywiście nie żebym w nią wierzyła. Po prostu szukałam wyjaśnień. Upiory coraz szybciej mnie doganiały, a mi pozostało już niewiele sił. Choć moja smoczyca – przyjaciółka ostatnio nie najlepiej się czuła, postanowiłam ją wezwać. Już długo bym tu nie wytrzymała. Zatrzymałam się. 
- Wyjdź, Latisso – szepnęłam rozpaczliwie. 
Teraz wszystko zależało od niej. Na szczęście smoczyca zrozumiała powagę sytuacji i natychmiast uniosła mnie w górę. Tu jeszcze dotkliwiej odczułam chłód. Pokierowałam pupilką na najbliższy ląd, a ona od razu schowała się z powrotem do mojego medalionu. Nagle wyczułam, że ktoś nadchodzi. Szybko uciekłam za pobliskie drzewa i – z pewną niechęcią – wróciłam do bezbronnej, ludzkiej postaci. Uznałam, że niebieskie futro może co niektórych zbyt zainteresować, a jako dziewczyna przynajmniej automatycznie miałam na sobie ubranie. Ze zdumieniem ujrzałam zza drzew nieznajomą, kroczącą powoli ku mnie. Nie wyglądała zbyt przyjaźnie, zerkała na mnie nieufnie
. - Czego tu szukasz? – spytała z chłodem w głosie.
 - Cóż, ja tylko… uciekałam przed zjawami. 
- Taak? Ja żadnych zjaw tu nie widzę.
 - No… Bo one były w wodzie. Uciekałam, płynąc.
 - Przez lodowatą wodę? – Zmrużyła oczy. – Coś mi nie pasuje w twojej historii. A teraz patrz uważnie, bo to będzie pewnie ostatnie, co w życiu zobaczysz. 
Nagle przemieniła się w wilka i skoczyła na mnie. Zaszokowana, pod wpływem impulsu uniknęłam ciosu również dzięki przemianie. Obca wilczyca lodu wylądowała i obróciła się w moją stronę. Jej wzrok złagodniał. 
Mruknęła do mnie: 
- Och. To wiele tłumaczy. Jestem Issis, a ty? 
- Rivenne. Przy okazji, myślę o założeniu watahy wody. Mam dość bycia samotniczką. Mogłabym na tym terenie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz