Zimno. Przeraźliwe, paraliżujące zimno. Czułam je w
każdym włosku mojego futra. Mimo, że moim żywiołem jest woda, w tym
momencie miałam już dość szybkiego pływania. I chętnie bym odpoczęła,
gdyby nie to, że goniła mnie banda rozwścieczonych podwodnych zjaw!
Zastanawiałam się, co to mogło być – może duchy utopionych bez powodu
latarników? Kiedyś słyszałam taką legendę. Oczywiście nie żebym w nią
wierzyła. Po prostu szukałam wyjaśnień.
Upiory coraz szybciej mnie doganiały, a mi pozostało już niewiele sił.
Choć moja smoczyca – przyjaciółka ostatnio nie najlepiej się czuła,
postanowiłam ją wezwać. Już długo bym tu nie wytrzymała. Zatrzymałam
się.
- Wyjdź, Latisso – szepnęłam rozpaczliwie.
Teraz wszystko zależało od
niej.
Na szczęście smoczyca zrozumiała powagę sytuacji i natychmiast uniosła
mnie w górę. Tu jeszcze dotkliwiej odczułam chłód. Pokierowałam pupilką
na najbliższy ląd, a ona od razu schowała się z powrotem do mojego
medalionu. Nagle wyczułam, że ktoś nadchodzi. Szybko uciekłam za
pobliskie drzewa i – z pewną niechęcią – wróciłam do bezbronnej,
ludzkiej postaci. Uznałam, że niebieskie futro może co niektórych zbyt
zainteresować, a jako dziewczyna przynajmniej automatycznie miałam na
sobie ubranie. Ze zdumieniem ujrzałam zza drzew nieznajomą, kroczącą
powoli ku mnie. Nie wyglądała zbyt przyjaźnie, zerkała na mnie nieufnie
.
- Czego tu szukasz? – spytała z chłodem w głosie.
- Cóż, ja tylko… uciekałam przed zjawami.
- Taak? Ja żadnych zjaw tu nie widzę.
- No… Bo one były w wodzie. Uciekałam, płynąc.
- Przez lodowatą wodę? – Zmrużyła oczy. – Coś mi nie pasuje w twojej
historii. A teraz patrz uważnie, bo to będzie pewnie ostatnie, co w
życiu zobaczysz.
Nagle przemieniła się w wilka i skoczyła na mnie. Zaszokowana, pod
wpływem impulsu uniknęłam ciosu również dzięki przemianie. Obca wilczyca
lodu wylądowała i obróciła się w moją stronę. Jej wzrok złagodniał.
Mruknęła do mnie:
- Och. To wiele tłumaczy. Jestem Issis, a ty?
- Rivenne. Przy okazji, myślę o założeniu watahy wody. Mam dość bycia
samotniczką. Mogłabym na tym terenie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz